niedziela, 25 września 2016

AUTUMN IS COMING


Mam mieszane uczucia co do jesieni. Przeraża mnie świadomość, że letnie sandałki muszę zamienić na zakryte botki, a zamiast jeansowej ramoneski muszę założyć ocieplany płaszcz. Z drugiej zaś strony jestem zachwycona kolorami jesiennej garderoby. Zaczyna się czas moich ulubionych kolorów - począwszy od butelkowej zieleni, kończąc na musztardowej żółci. Wspomnę też o burgundzie, który zdecydowanie gra pierwsze skrzypce w sieciówkowych propozycjach.
 Dzisiaj oglądacie moje pulchne ciałko w ołówkowej spódniczce z rozcięciem z przodu. Jest elastyczna w stylizacjach, bo ubieram ją także na nieformalne wyjścia, od tak na co dzień. Mam duży dystans do siebie i swojego wyglądu i świadoma jestem jak bardzo zaniedbałam się. Od kiedy mieszkam w Krakowie a będzie to ponad rok, waga skoczyła o siedem kilo w górę, co bardzo widzę. Niemniej jednak dołożę wszelkich starań aby wrócić do formy. Z resztą - nie mam zamiaru się biczować z tego powodu. Co do koszuli to przyznam, że jestem nią zachwycona. Piękny oliwkowy kolor od razu wkupił się w moje łaski, a dużo z Was drogie Czytelniczki przyznało, że jest to mój kolor. Botki - burgundowe cudeńka, które nie tylko wyglądają, ale przede wszystkim - są bardzo wygodne. Optymalna wielkość obcasa dodaj wzrostu bez skutków ubocznych. Czy Waszym zdaniem w/w kolory są dedykowane jesieni?

Paznokcie i rzęsy: Marcela Studio Nails&Lashes

SHIRT - ZARA
SKIRT - Stradivarius
BAG - (here)
SHOES - (here)











czwartek, 22 września 2016

ARBONNE | HOME SPA


 Każda kobieta potrzebuje czasem chwili dla pielęgnacji skóry i samej siebie. Domowe SPA to fantastyczny sposób na regenerację naszego ciała i całkowite odprężenie się.
 Odwiedziła mnie w Krakowie Marzena, która fachowo zajmuje się zabiegami przeznaczonymi do robienia w domowym zaciszu. Zwracacie uwagę na skład Waszych kosmetyków? Muszę przyznać się, że ja bardzo rzadko to robię. Marzena uświadomiła mnie, ile dziadostwa siedzi w składzie kosmetyków, które uchodzą jako naturalne bez polepszaczy. Przedstawiła mi markę ARBONNE i jej produkty.
 Przybliżę Wam kilka informacji o tej firmie, bo uważam, że warto. Nie idę w krypto reklamę, a dzielę się z Wami doświadczeniem z tą marką.




 Kosmetyki ARBONNE chociaż w Stanach Zjednoczonych istnieją 35 lat, to na polskim rynku pojawiły się stosunkowo niedawno. Cechą wyróżniającą ich produkty to prawdziwie naturalne składniki w kosmetykach. Brak glutenu, olei mineralnych i innych szkodliwych polepszaczy sprawiają, że tolerancja skóry na ich działanie jest wysoka. W efekcie nie szpikujemy naszego ciała chemią, która jest w praktycznie wszystkich propozycjach drogeryjnych.

 Nasze SPA zaczęłyśmy od oczyszczenia twarzy specjalnym żelem, którego zadaniem jest usunięcie kurzu i zanieczyszczeń. Następnie użyłyśmy olejku, który stał się bazą pod kolejny krok - maseczkę regenerującą.



 Podczas kiedy maska zaczęła robić 'swoje', zajęłyśmy się (jak dla mnie) najprzyjemniejszą częścią - kąpielą stóp w soli morskiej. Skóra przygotowywała się na peeling odżywczy, aby usunąć twardy naskórek. Efekt po tych dwóch czynnościach był niesamowity! Minęły 4 dni od zabiegu, a ja nadal czuję jego działanie. Następnie leżałam z ciepłym kompresem na twarzy, co spowodowało, że poziom reklaksu osiągną poziom maksymalny. Po zmyciu maseczki kompresem, zabrałyśmy się za nakładanie bomby witaminowej, czyli serum. Kolejnym krokiem było zapoznanie się z kosmetykami do makijażu.



 Całą wizytę wspominam wspaniale, bo Marzena to cudowna kobieta, pełna optymizmu i doświadczenia. Zabieg jest całkowicie darmowy i u Was w domu. Możecie umówić się na nie razem z Waszymi przyjaciółkami i bliskimi. Macie pewność, że nikt nie będzie Wam wciskał na koniec kupna kosmetyków za kosmiczne pieniądze. Oczywiście mozecie nabyć produkt, który zwrócił Waszą uwagę. Odsyłam Was do kontaktu z Marzeną i mam nadzieję, że i Wy spróbujecie!

Marzena Pierzchała, Districkt Manager ARBONNE, tel. 889 285 756

wtorek, 30 sierpnia 2016

BLACK&WHITE



Ostatnio połączenie bieli z czernią stało się jednym z ulubionych rozwiązań. Pasuje do wielu okazji, a przede wszystkim jest bardzo eleganckie. Takie zestawienie kontrastów powinno nie być obce każdej z nas. Mój absolutny hit - spódnica w pepitkę - idealnie sprawdzi się jesienią. Nie znajdziecie u mnie sportowych rozwiązań, bo o takich nie mam kompletnie pojęcia i źle się w nich czuję. Wracając do tematu, spódnica ma grubą gramaturę materiału, przez co pięknie się układa. Na pewno nie raz wrócę do niej w kolejnych postach. 
 Kolejnym trafnym wyborem były okulary przeciwsłoneczne. Zakochałam się w kształcie 'kocich oczu' i myślę, że właśnie ten kształt jest dla mnie odpowiedni. Poszukiwania odpowiednich okularów były długie, zanim doszłam do wniosku jaki model jest przeznaczony dla mnie. Kiedyś namiętnie kupowałam tzw. awiatorki. Był to duży błąd, z tego chociażby powodu, że są one przeznaczone dla osób o szczupłej twarzy i drobnym nosie. Mam nadzieję, że nie pomyliłam się z wyborem okularów i chętnie poznam Wasze opinie. 

Paznokcie i rzęsy: Marcela Studio Nails&Lashes

SKIRT - Reserved
BLOUSE/SHOES/BAG - ZARA
SUNGLASSES - ALDO





















środa, 17 sierpnia 2016

ORANGE & PINK | COLOURS OF SUMMER

  
Kiedy nosić neonowe ubrania jak nie latem? Pogoda staje się coraz mniej łaskawa, a witryny sklepowe straszą nas zimową garderobą. Ja jeszcze żyję w świecie bajecznych kolorów, które przypominają mi słoneczne lato. U mnie tym razem zagościła mocno pomarańczowa sukienka z delikatną falbaną. Zdjęcia nie oddają jej prawdziwego koloru. Dobrałam do niej szpilki ombre z wężowym printem. To już ostania okazja, aby pokazać się Wam w takim wydaniu. 

Paznokcie i rzęsy : Marcela Studio Nails&Lashes

DRESS - Stradivarius
HEELS - DeeZee
NECKLACE - Reserved